Dzienniki Lechonia - opracowanie - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
„Dziennik” poety to popis megalomanii, hipokryzji i hipochondrii, ale też dramatyczności sytuacji homoseksualisty, który nie potrafi zaakceptować swojej orientacji seksualnej. To także świadectwo, że konserwatywni geje i lesbijki nie są wynalazkiem naszych czasów, byli/były zawsze. Czasami zresztą Lechoń potrafi być w swoich zapiskach naprawdę sympatyczny, choćby, gdy opowiada anegdotę: "Matka mówi do 5-letniego synka: `Czemuś wyszedł na drogę?` `Piesek mnie namówił.` Matka wychodzi, wraca i konstatuje: `Piesek mówi, że cię nie namawiał.` `Piesek kłamie`."
( źródło on-line: http://www.innastrona.pl/kult_ludzie_lechon.phtml).

Dzienniki Jana Lechonia stanowią bogate źródło wiedzy o złożonej osobowości poety oraz są ważnym dokumentem epoki XX-lecia międzywojennego oraz współczesności. To z nich dowiadujemy się na przykład, jakim rodzajem kobiety była dla Józefa Piłsudskiego Polska:

Kaden, po śmierci Piłsudskiego, długo mi tłumaczył, że w polityce pozwalał on sobie na wszystko (wbrew głoszonym przez siebie ideom), że cały idealizm przeniósł w bardzo mało znane nam swoje życie miłosne. Polska była dla Piłsudskiego - tak mówił Kaden - kobietą, ale kobietą bynajmniej nie idealną. Kiedy wybuchał przeciw niej, zawsze nazywał ją ladacznicą. Coś w tym jest istotnego. I nagły, na parę lat przed śmiercią, szalony wybuch erotyczny Starego w stosunku do pani Lewickiej - to dowód, że jego dzieło polityczne było sublimacją uczuć osobistych, a nawet zmysłów.


Choć zostały wydane w Londynie na przełomie lat 60. i 70. (dokładnie w okresie 1967-73), to jednak w Polsce ukazały się – ze względu na panujący w kraju komunizm – dopiero na początku lat 90 (dokładnie w 1992 roku, w twardej okładce nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego).

Lechoń zaczął spisywać swoje wspomnienia i spostrzeżenia, gdy wyemigrował z Paryża do Stanów Zjednoczonych. Pierwszy wpis datuje się na sierpień 1949 roku, ostatni – na kilka dni przed samobójczą śmiercią autora w 1956 roku. Przez te latach powstały trzy grube tomiszcza zapisków (około trzech tysięcy stron, w zależności od wydania!).

Poeta i współzałożyciel grupy poetyckiej Skamander prowadził swój dziennik bardzo szczegółowo i skrupulatnie. Pisał codziennie!

Wiele uwagi poświęcił literaturze, malarstwu i muzyce. Ponadto dzielił się w nim rozterkami związanymi z poczuciem wyczerpania, wypalenia, z miesiącami braku natchnienia i twórczej niemocy (wielokrotnie przewijają się zwroty: piszę z wielkim trudem; bardzo złe pisanie; parę godzin przy stole bez żadnego rezultatu; długa męczarnia i zwątpienie; klęska zupełna), przemyśleniami dotyczącymi losów Polski, gorzkimi uwagami poczynionymi na własny temat, a spowodowanymi nietolerancją społeczeństwa.

Nigdy nie wspomniał w nim wprost o swoim homoseksualizmie, nie mniej jednak ten aspekt jego życia często przewija się w zawoalowany sposób na kartach intymnych zapisków. Pod określeniem najdroższa osoba kryje się oczywiście długoletni partner poety - Aubrey Johnson. Z obecnej perspektywy może się nam wydawać niezrozumiałe, że Lechoń nie stanął twarzą w twarz z prawdą i nie zrobił popularnego w ostatnim czasie w Polsce (nie wspomnę już o krajach Zachodnich) comming out, ale nawet po śmierci Lechonia, w latach 60. i 70., a może i nawet dziś – fakt jego odmiennej, niż „jedynie słuszna”, orientacji seksualnej, był głęboką ukrywaną tajemnicą poliszynela. Gdy rok temu, w 2008 roku Krzysztof Tomasik opublikował nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej monografię Homobiografie. Pisarki i pisarze polscy XIX i XX wieku, udokumentował tezę o permanentnym przemilczaniu homoseksualizmu Lechonia, co potwierdził w swojej recenzji w „Czasie Kultury” (5/2008) Błażej Markocki. Opinia jest tak istotna, że warta zacytowania prawie w całości :

Książka opisuje również pewną nieprzepracowaną żałobę, którą jawna tajemnica podtrzymuje. Weźmy przykład Lechonia. Cudowne dziecko polskiej literatury, homoseksualista-konserwatysta, antykomunista, samobójca, wokół którego odprawiono wiele rytuałów „chowania w szafie”, obecnie ulubiona figura prawicowego dyskursu (gdzie występuje w roli „dobrego homoseksualisty”). Jak wynika z książki Tomasika sporo zrobiono, żeby nie można było porozmawiać z Aubreyem Johnstonem (zamieszkałym w USA), długoletnim partnerem Lechonia. Biografowie byli odsyłani z kwitkiem, a Johnston w najlepszym razie lekceważony jako „nikt”. To nie tylko strata dla polskiej kultury, ale również przemoc symboliczna wobec konkretnego człowieka. Bo strażnicy „szafy” i pomników, nawet jeśli sami fotografują się z żonami, biorą śluby tudzież rozwody, będą bezwzględni wobec homoseksualnej żałoby.

Trzeba bowiem pamiętać o drugiej stronie medalu. Wielkie fragmenty życia ludzi takich jak Lechoń są zakłamywane. Bo nie chodzi tylko o – często dziś podnoszone – prawo do legalnego związku. Chodzi również o prawo do legalnej żałoby. O to, żeby można było wyrazić publicznie ból, do czego każdy heteroseksualista (po śmierci żony czy męża) ma prawo.

Czy Aubrey Johnston był na pogrzebie Lechonia? A może powinien go organizować? W istocie jego historia była bardzo dramatyczna: w momencie samobójstwa partnera przebywał w Europie i przez kilka miesięcy wysyłał listy do zmarłego Lechonia, nie wiedząc że ten nie żyje. Szybko stał się nielegalny, bez prawa do wyrażenia wspomnień. I najważniejszego: prawa do legalnej żałoby. Takich historii w książce Tomasika jest poukrywanych więcej.

Dziś zatem należy sobie powiedzieć jasno: obrońcy homoseksualnej „szafy” działają na szkodę polskiej kultury. Wywiad-rzeka z Johnstonem byłby ogromnym wkładem do rodzimej kultury; mógłby ukazać się na przykład w bibliotece „Więzi”, która specjalizuje się w Lechoniu. Byłaby to książka fascynująca i ogromnie ważna. Jednak akcja obrońców „szafy” się powiodła. Aubrey Johnston zmarł w 2003 roku i nic już nie powie.


Zatem wydaje się uzasadnionym fakt, iż Johnston w Dziennikach występuje jako kobieta (sugeruje to rodzaj żeński), że Lechoń nazywa go Najdroższą osobą, zastanawiając się jak ktoś, kto czuje się osaczony i prześladowany: Czy wie ona, o czym sam nieraz nie wiem, że jest wciąż i chyba będzie na zawsze najdroższa? (wpis z 1 sierpnia 1951 roku). Dowodem miłości łączącej obu mężczyzn są słowa z 22 lutego 1951 roku, gdy Lechoń pisze: w ostatniej mojej od ośmiu już lat sprawie na pewno jest „najdroższa osoba”, na pewno chodzi mi o nią, o jej przyszłość, spokój jej myśli, jej zdrowie.

Inne zapiski dotyczące prywatności Lechonia traktują o jego krótkotrwałych, czasem przygodnych i nic nieznaczących „związkach”, które zazwyczaj opierały się na seksie. Wszystkie takie „wybryki” przyprawiały go o wyrzuty sumienia, powodowały żal i wstyd, wywoływały frustrację i zniesmaczenie swoim postępowaniem. W swoich zapiskach był bardzo ostrożny. Nigdy nie zdradził płci współuczestnika „romansu”: miałem dziś rano coś, co nazwałbym poetycznie `romansem`, ale co należy rozumieć bardziej realistycznie. Było to, jeśli nie wbrew mej woli, to w każdym razie dla spełnienia woli innej czy Nie tylko zawracanie głowy w związku z wieczorem Boya przeszkodziły mi w pracy. Ale również `romans`, wcale niekonieczny, co znaczy właściwie niepotrzebny.

Biorąc pod uwagę przesadną ostrożność w pisaniu o swoim homoseksualizmie dziwi fakt, iż Lechoń mnóstwo stron poświęcił opisywaniu tej orientacji u innych osób. Z jednej strony dał tym dowód, że obraca się wśród ludzi żyjących w związkach homoseksualnych, z drugiej natomiast pokazał się jako…konserwatywny krytyk i obrońca heteroseksualizmu, a przede wszystkim osoba dwulicowa! Wystarczy chociażby wspomnieć fragmenty dotyczące Andre Gide’a. Po śmierci poety, Lechoń zasmucony odejściem legendy swej młodości, pisze:

Wczoraj umarł Andre Gide. Już się wynoszą ostatni z pokolenia, które walczyło i zwyciężało, gdy byłem młody, które było legendą mej młodości. W tej chwili myślę o tej legendzie, którą Gide stworzył za swego życia i swoich pism, legendzie dziś słusznie dyskutowanej, ale w pewnym okresie potrzebnej i twórczej


strona:   - 1 -  - 2 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Twórczość Jana Lechonia
2  Jan Lechoń - biografia
3  Herostrates - wiadomości wstepne



Komentarze: Dzienniki Lechonia - opracowanie

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 





Streszczenia książek
Tagi: